Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samochód. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samochód. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 kwietnia 2012

Pan Sławek i części do KE30


Zgodnie z obietnicą zawartą w poprzednim poście chciałbym przedstawić relację dotyczącą spotkania z Panem Sławkiem, który to był swojego czasu posiadaczem dwóch egzemplarzy samochodu Toyota Corolla i jednym z nich był właśnie KE30! Kontakt do Pana Sławka dostałem od Piotra, poprzedniego właściciela. Nie pamiętam już dokładnie jaka była w ich przypadku historia – mianowicie kto kogo namierzył, ale stawiałbym raczej, że to Pan Sławek namierzył Piotra i skierował do niego ofertę dotyczącą części do samochodu. Odbyłem rozmowę telefoniczną z Panem Sławkiem jeszcze w styczniu i obiecał on wtedy, że poszuka części na działce i umówimy się na spotkanie. Kiedy pojawiła się szansa na wolny weekend pod koniec lutego nie zastanawiałem się tylko zadzwoniłem z propozycją spotkania. Pan Sławek przystał na nią i bardzo się ucieszył. W związku z tym, że trzeba było jechać w okolice Lublina wraz z Milenką chcieliśmy wykorzystać okazję i zwiedzić jakieś ciekawe miejsca w Lublinie bądź okolicach. Co do jednego byliśmy zgodni - chcieliśmy jechać na Majdanek. Niestety pogoda nie była zbyt dobra, strasznie wiało, więc zrezygnowaliśmy. Ostatecznie okazało się, że czekać nas będzie jeszcze jedna wizyta u Pana Sławka, dlatego też nie byliśmy bardzo zawiedzeni.
                Z samym dotarciem na miejsce nie było większych problemów, ponieważ Pan Sławek bardzo dobrze opisał trasę, a i GPS całkiem nieźle się sprawił, choć przyznam, że ostatnie kilkaset metrów trzeba było pokonać z pomocą lokalnej społeczności zdobywając jednocześnie kilka punktów karmy :-). Przywitani zostaliśmy bardzo serdecznie przez Pana Sławka i jego małżonkę Panią Marzenę. Milenka została zaproszona na pogaduchy do kuchni, a ja porwany do garażu, gdzie Pan Sławek zebrał pokaźną porcję części do samochodu. Dowiedziałem się wielu ciekawych historii o dwóch Toyota Corollach, które Pan Sławek swojego czasu miał i zobaczyłem nawet zdjęcia, na których jedna z nich była. Szkoda szczególnie jednej z nich, która została rozdysponowana na inne mniej chlubne, ale pożyteczne cele – maska na zagrodę dla byków, fotel na siedzenie do traktora, dach na zadaszenie wychodka. Za komentarz niech posłużą słowa Pana Sławka - "na wsi nic się nie marnuje" :-).
                Kiedy już przeraźliwe zimno przegnało nas z garażu do domu trafiliśmy na przesympatyczny poczęstunek i kolejne historie o rodzinie, pracy teraz i kiedyś, o kryzysie w Lublinie, o relacjach z sąsiadami, kapliczce strzegącej domostwa i zapewniającej mu odpowiednie łaski :-). Pan Sławek dar krasomówstwa posiada bez wątpienia, więc ani się obejrzeliśmy, a minęło kilka dobrych godzin. Tak to zazwyczaj bywa w przypadku spędzania czasu w dobrym towarzystwie.
                Jeśli zaś chodzi o kwestie czysto motoryzacyjne to dobytek Pana Sławka prezentowany jest na zdjęciach poniżej. Przyznam szczerze, że na razie moja wiedza na temat stanu pojazdu i jego poszczególnych elementów jest dość znikoma, dlatego też ciężko było mi dokonać identyfikacji i podziału rzeczy na te potrzebne i niepotrzebne oraz stwierdzić czy elementy posiadane przez Pana Sławka będą w ogóle pasować do mojego modelu. Na pewno światła tylne mam inne, grill też jakiś większy z wycięciem na 2 dodatkowe reflektory, gdzie u mnie ich nie ma :-). A co do pozostałych rzeczy to się okaże. Najbardziej jestem szczęśliwy, że Pan Sławek miał oryginalną instrukcję do samochodu (po niemiecku i francusku niestety – trzeba się będzie uczyć kolejnych języków...:P) oraz lusterko (!!!), które nie ma co ukrywać przyda się ogromnie! Zostałem zaopatrzony jeszcze w pompę paliwową, kierownicę sportową do Corolli, gdyby naszła mnie ochota na jakieś zmiany, linki hamulca i obudowy świateł, które jednak nie wszystkie pasują. No i oryginalny korek paliwowy, któremu poświęcony zostanie oddzielny post w ramach przedstawiania cichych bohaterów Toyoty Corolli! :-).
                Na pożegnanie umówiliśmy się z Panem Sławkiem, że za jakiś czas znowu się skontaktujemy, po tym jak przywiezie on pozostałe elementy, które zalegają u niego na działce znajdującej się ponad 60 km od miejsca zamieszkania. Zadzwonię pewnie dziś lub jutro, żeby złożyć życzenia świąteczne oraz zaplanować spotkanie po Świętach. Do usłyszenia!

PS. Gdybyście kiedyś usłyszeli, że ktoś ma jakieś części do starej Corolli albo przypadkiem na takie byście trafili to koniecznie dajcie znać! :-)

 tarcze, sprzęgło, element kierownicy, itp
oryginalny tłumik, wał, światła, zegary, itp.
pompa wodna, amortyzator, rozdzielacz, itp.
szyba przednia i tylna, grill
światła z bliska
INSTRUKCJA OBSŁUGI!!!
to co zostało mi przekazane

sobota, 14 stycznia 2012

Wprowadzenie

Jestem osobą, którą stosunkowo niedawno spotkało ogromne szczęście. Mianowicie już za kilka dni stanę się pełnoprawnym właścicielem pięknego samochodu Toyota Corolla KE30 z 1979 roku. Tym samym spełni się jedno z moich marzeń. Cała historia już od samego początku nosiła znamiona wyjątkowej. Była to przysłowiowa miłość od pierwszego wejrzenia i głęboko w sercu czułem, że pisane jest nam być już razem, na zawsze. Jak to powiedział mój przyjaciel "ten samochód już cię kupił" zanim ja zrobiłem coś odwrotnego - kupiłem jego. Pozytywna energia w połączeniu z adrenaliną nie pozwalały mi spać, a tysiące myśli i pomysłów przelatujących w mgnieniu oka nie dawało mi spokoju. 

W efekcie tych rozmyślań zrodził się pomysł podzielenia się ze światem moim szczęściem i przekazywania tej pozytywnej energii dalej. Stąd też ten blog. Powodów na jego powstanie było tak dużo, że nie jestem nawet w stanie zdecydować, który z nich był najważniejszy. Podam po prostu te główne w kolejności ich przychodzenia mi do głowy. Zakładając bloga chciałem:
  • dzielić się moją pasją i radością z innymi o czym wspomniałem już wcześniej;
  • zmotywować się do wytrwania w postanowieniu w myśl zasady znanej z psychologii - im większej ilości osób o czymś powiesz, tym większa będzie motywacja do działania;
  • otrzymać szeroko pojęte wsparcie od osób dzielących moją pasję, a w szczególności osób, które są lub były właścicielami Toyoty Corolli KE30;
  • informować na bieżąco o moich poczynaniach oraz postępach w realizacji projektu wszystkich zainteresowanych;
  • stworzyć pewnego rodzaju pamiątkę/pomnik/monument dla tego wspaniałego samochodu oraz wszystkich wspaniałych ludzi, którzy mieli, maja, bądź będą mieć z nim do czynienia;
  • dotrzeć do osób, które może zainspirowane projektem będą chciały pójść moim śladem i same zdecydują się na podobne działania;
  • skończyłem maraton sagi fantasy George'a R.R Martina Pieśń Lodu i Ognia (4839 stron w 75 dni) i muszę zapełnić czymś tę ogromną pustkę, którą czuję czekając na kolejne 2 tytuły :-);
  • mieć odskocznię od tego zwariowanego świata, swoisty azyl gdzie będę mógł ładować baterie, wyciszać się i rozmyślać - kiedyś mężczyźni patrzyli w ogień, aby zebrać siły - ja będę to robić polerując karoserię samochodu :-);
  • i wiele, wiele innych.
Czym zatem jest Project KE30? Otóż Project KE30 jest przede wszystkim zbiorem relacji związanych z przywróceniem samochodu Toyota Corolla KE30 do jej prawowitego, wzbudzającego ogromny szacunek i podziw stanu wizualnego, jak i mechanicznego. Kiedy już cel ten zostanie osiągnięty skupię się na dokumentowaniu jego dalszych, heroicznych losów. Ostateczna forma nie jest do końca znana, ale na pewno będzie mnóstwo zdjęć, filmów, relacji, a nawet przemyśleń filozoficznych zrodzonych w trakcie wielu godzin spędzonych wspólnie.

Zbliżając się już powoli do końca wpisu chciałbym prosić wszystkich o dzielenie się swoimi wrażeniami, spostrzeżeniami, przemyśleniami oraz wszystkim, co przyjdzie Wam do głowy podczas śledzenia wpisów na tym blogu, nawet jeśli nie jest to bezpośrednio związane z jego tematem przewodnim. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, uwagi, słowa krytyki w takim samym stopniu, jak za słowa otuchy motywujące mnie do dalszej pracy, wskazówki czy też zawsze mile widziane słowa uznania :-). Zostawiajcie komentarze, piszcie wiadomości, pytajcie o stan samochodu, grubość lakieru, poziom oleju w silniku – jednym słowem dawajcie znać. Ze swojej strony obiecuję odpisywać szybko na miarę moich skromnych możliwości!